Koło Studentów Informatyki

Oficjalna strona KSI UJ

Nov

4

Przewodniki już są!

By plokin

Spieszymy poinformować, że Przewodniki studenta II, czyli informatory dla studentów pierwszego (i nie tylko) roku zostały dzisiaj rozdane na wykładzie z algebry liniowej, a dla nieobecnych czekają w Kole, Wydziałówce oraz sekretariacie dydaktycznym.

Zostały przygotowane przez KSI UJ we współpracy z naszą Wydziałówką, a druk został sfinansowany dzięki Samorządowi Studentów, Wydziałowi Matematyki i Informatyki oraz Instytutowi Informatyki, za co serdecznie dziękujemy!

Oct

28

Nowe władze KSI UJ

By plokin

Walne Zebranie Koła Studentów Informatyki UJ, które odbyło się 27 października 2011, było wyjątkowo długie i burzliwe.

Zarząd Koła kadencji 2011/2012 stanowią:
Szymon Borak – prezes
Arkadiusz Czekajski – zastępca prezesa
Michał Wszołek – zastępca prezesa
Albert Łącki – skarbnik
Michalina Hansdorfer – sekretarz

Ponadto wybraliśmy gospodarza Koła – Martynę Wilk, a także nową Komisję Rewizyjną w składzie Gabriel Fortin i Adam Zydroń.

Wszystkim obecnym dziękujemy :)

Oct

23

Facebook Tech Talk

By majkel

Koło Studentów Informatyki wspomaga firmę Facebook w organizacji Tech Talk na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wszystkich zainteresowanych kierujemy na stronę http://www.facebook.com/event.php?eid=222611514472277.

Wydarzenie odbędzie się w środę 26.10.2011.

Oct

3

Przewodnik Studenta

By plokin

KSI przygotowało przewodnik dla studentów I roku Instytutu Informatyki.

Można go pobrać (25MB) pod adresem : http://mallorn.ii.uj.edu.pl/~plokin/Przewodnik/Przewodnik.pdf

Aug

27

Do zobaczenia za rok!

By majkel

Wszystko co się zaczyna ma swój koniec, wypłynięcie z jednego portu kończy się wpłynięciem do następnego, tak i ten rejs dobiegł końca. Niegdysiejsze szczury lądowe żegnały się z łódkami, tak minęła „morska” przygoda której na pewno nie zapomną. Niektórzy z nich już tu nie wrócą, innych dopadnie nostalgia, a wytrawni żeglarze już planują kolejny rejs. Informatyka pod żaglami zwija banderę, łodzie zostają w porcie, a my szykujemy się do kolejnego wypłynięcia za rok. Ahoj!

Aug

26

Niegocin

By majkel

Ostatni dzień żeglugi, wspaniałe warunki, słoneczna pogoda i silny wiatr. Dziś wyćwiczeni już w bojach szotmeni (osoba dbająca o to, by przedni żagiel dobrze pracował) mogą sprawdzić się jako sternicy. Pływając po Niegocinie doświadczeni żeglarze uczą tych żółtodziobów sztuki sterowania łodzią. W jednej dłoni ster, w drugiej talia – szot grota (dla niewtajemniczonych, lina naciągająca/luzująca tylni żagiel). Łatwo nie jest, uwaga skupia się na żaglu, a z boku już nadpływają inne jachty, trzeba się wziąć w garść i zacząć dzielić uwagę na czworo: żagle, ster, łodzie, załoga – jest się  przez ten czas najważniejszą osobą na łodzi. Duża władza, ale jeszcze większa odpowiedzialność, dlatego kapitanowie nie spuszczają ich ze swoich sokolich oczu i śledzą każdy ruch. Trzeba przecież bezpiecznie wrócić do portu.

Wieczór był burzowy, mocno wiało, nikt nie wiedział czy nie zanosi się na sztorm. Wpływanie do portu nie było łatwe, znoszeni przez wiatr na zacumowane łodzie żeglarze trudzili się niezmiernie, na szczęście ich starania zakończyły się szczęśliwym zakotwiczeniem. Łodzie doprowadzono do macierzystego portu. Przyszła pora na sen.

Aug

25

Wracamy na północ

By majkel

Wstał nowy dzień, pełen przedzierania się przez wąskie kanały, w powrotną drogę. Uszkodzony „Żółtek” wraz z „eskortą” „Jadwigi” wracał do macierzystego portu w Wilkasach, część jego załogi odbierała nową łódkę, natomiast „Jagiellonka” która nie zdążyła wpłynąć  na Niegocin, zatrzymała się na skraju jeziora Bocznego.

Aug

24

Złamana likszpara

By majkel

Nim słońce wzbiło się ponad zalesione brzegi, sprzyjający wiatr zaniósł łódki daleko na Śniardwy.

Spokojną żeglugę, przerwał niespodziewany wypadek. Silny powiew wiatru naprężył wanty na żółtym jachcie, zgrzyt pękającego metalu przeszył powietrze, złamał się saling – metalowa belka poprzeczna naprężająca wanty – trzask łamanego aluminium był słyszalny z daleka, maszt został złamany. W takim stanie dalsza żegluga była niemożliwa, dwie łódki, „Żółtek” oraz „Jadwiga” złączone linami dopłynęły na silnikach do Mikołajek, miejsca przymusowego noclegu. Piękny i zabytkowy Ryn zniknął z trasy rejsu, a podłamani uczestnicy skupili się na rozwiązaniu bieżącego problemu. Po długiej debacie postanowiono wynająć dodatkową mniejszą łódkę.

Nastroje były marne, ale wieczór pogodny, z czego niezłomni organizatorzy skorzystali do zorganizowania ostatniej sesji wykładów. Julian i Michał wprowadzili słuchaczy w świat cyfrowej fotografii, w której coraz większą rolę odgrywają mikroprocesory. Po tej niezwykle ciekawej prezentacji, Bartek wciągnął zebranych w burzliwą, filozoficzną debatę na temat „Czy maszyny prześcigną kiedykolwiek potęgę ludzkiego umysłu?”. Zdania były podzielone, argumenty nie zawsze trafne, i choć nie udało się osiągnąć konsensusu, to jednak rozwiano wiele wątpliwości.

Aug

23

Flauta na Śniardwach

By majkel

Śniardwy, największe jezioro, najbardziej niebezpieczne, z silnymi porywami wiatru, płyciznami i kamiennym dnem, przywitało nas flautą. Po płaskiej tafli wody, żeglarze oczami wodzili za  prawie nieruchomymi bojami oznaczającymi szlag żeglarski. Wiatr okazał się niełaskawy i gdy słońce zmierzało za horyzont, łodzie płynąc na silnikach zmierzały do portu w Niedźwiedzim Rogu.

Przy blasku ogniska uczestnicy rejsu mogli posłuchać o ciekawych rozwiązaniach problemów algorytmicznych z użyciem równoległości przedstawionych przez Szymona oraz Łukasza. Zaś późnym wieczorem wszyscy zasiedli do mrocznej gry Ktulu, w której gracze wcielają się w przedstawicieli zwalczających się frakcji. Grze mistrzował kierownik wyjazdu Michał.

Aug

22

Dzień trzeci, czyli nieplanowane przygody

By majkel

Noc okazała się wyjątkowo długa, a poranek późny, gdy kapitanów łodzi udało się zwlec z wygodnych koi załogi zabrały się za przygotowania do wypłynięcia. Słońce było wysoko w górze gdy pierwsze żagle z symbolami Uniwersytetu Jagiellońskiego zostały rozwinięte. Celem tego dnia było miasto Ruciane-Nida.

Żegluga była spokojna, flota minęła jezioro Mikołajskie i wpłynęła na Bełdany, gdy do „Jagiellonki” przepływającej przez zwężenie jeziora, gdzieś na wysokości Bartlewa,  z lewej burty od strony rufy zaczął się zbliżać żółty jacht. Płynął szybciej niż uniwersytecka żaglówka i pomimo dzielnych manewrów Bartka, który wówczas pełnił wachtę przy sterze, nie udało się uniknąć kolizji. Żółta łódź uderzyła dziobem w silnik „Jagiellonki”.

Gdy udało się bezpiecznie zakotwiczyć w małym porcie pośrodku lasu okazało się, że oprócz powierzchownych otarć plastiku i wygiętej pokrywy silnik jest sprawny. Niestety – strata czasu zmusiła załogę do pozostania w tej przystani.

Wieczorem pozostałe załogi znalazły się na miejscu, a zmiana planów nie przeszkodziła w odbyciu kilku ciekawych warsztatów. Adam z Alanem pokazali, że informatyk może sprawnie rozpalić ognisko nawet jeśli korzysta z mokrego drewna, a siekiera pokładowa może się przydać do czegoś więcej niż wyżywania się na niedziałającym sprzęcie komputerowym. Zgromadzeni wokół ogniska po uporaniu się z łamigłówkami matematycznymi Michała zabrali się za pieczenie kiełbasek i śpiewanie szant. Przy brzmieniu gitar i blasku płomieni dobiegł końca trzeci dzień żeglugi.